pokaż na mapie pomniejsz mapę pełny ekran > <
rozszerz mapę >

Rzemiosło odchodzące w zapomnienie, Nowica

Prosta drewniana ława, w niej osadzony giętki pręt z długim sznurkiem, który obwija się wokół obrabianego przedmiotu i pociągając, wprowadza w ruch, umożliwiając obrabianie dłutem – tak działa archaiczna tokarka sznurkowa. Łemkowie z Nowicy jeszcze w latach 70. XX w. powszechnie używali tego typu tokarek do wyrobu drewnianych łyżek. czytaj więcej

Najpopularniejsze, znane po obu stronach Karpat były „łyżki węgierskie” – z długim trzonkiem i płaską, okrągłą główką. Wyroby z Nowicy sprzedawali wędrowni handlarze – sami Łemkowie albo pośrednicy żydowscy i polscy. Wprawny łyżkarz w ciągu 10 godzin mógł wytoczyć dwa tuziny łyżek. Z Nowicy produkcja przeniosła się też na sąsiednie Leszczyny, Kunkową i Przysłup. Pod koniec XIX w. łemkowskie wsie doliny Ropy stały się prężnym ośrodkiem rzemiosła drzewnego. Wzięcie miały nie tylko łyżki, ale także toczone lub strugane wrzeciona, wałki do ciasta, tłuczki do ziemniaków, pudełka i formy na masło, grzybki do cerowania, a z czasem – wieszaki na ubrania robione już na tokarkach elektrycznych. Dzisiaj w Nowicy do produkcji łyżek używa się wyłącznie obrabiarek elektrycznych. Archaiczne tokarki uruchamia się tylko podczas okazjonalnych pokazów etnograficznych.

Nowica znana jest także z odpustu – kermeszu, obchodzonego 28 sierpnia. Do kaplicy greckokatolickiej p.w. Zaśnięcia Matki Bożej na uroczystą liturgię wierni przynoszą bukiety i wieńce ze zbóż i kwiatów, przypominające o zakończeniu zbiorów. Ich poświęcenie odbywa się przy źródełku nieopodal kaplicy. Wierni idą do niego w procesji z ikoną Zaśnięcia Matki Bożej.

Komentarze
Musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się!
Zdjęcia