pokaż na mapie pomniejsz mapę pełny ekran > <
rozszerz mapę >

Okrutny Jakubik

Należące do Krynicy osiedle Jakubik leży na stokach Jasiennika (765 m. n.p.m), wzniesienia w Beskidzie Sądeckim. Jeszcze pół wieku temu na jego krańcu, na skraju lasu, rosła stara jodła, miejsce śmierci zbójnika Jakubika (Jakubka), od którego wzięła nazwę osada. czytaj więcej

Należące do Krynicy osiedle Jakubik leży na stokach Jasiennika (765 m. n.p.m), wzniesienia w Beskidzie Sądeckim, we wschodniej części Pasma Jaworzyny Krynickiej. Prowadzi przez nie droga jezdna z Krynicy do Mochnaczki, szlak turystyczny i spacerowe ścieżki. Na stokach wzgórza rośnie stary jodłowy las. Z górnej części osiedla rozciąga się rozległy widok na Krynicę i otaczające ją wzniesienia oraz na najwyższe szczyty Beskidu Niskiego.

Jeszcze pół wieku temu na jego krańcu, na skraju lasu, rosła stara jodła, miejsce haniebnej śmierci zbójnika Jakubika (Jakubka), od którego wzięła nazwę osada. Ścięto ją podobno dopiero w 1943 roku po prostu na opał.

Podobno pod przydomkiem Jakubik krył się słynny zbójnik Jakub Czepiec, który grasował w tych okolicach w XVII stuleciu. Czepiec jest postacią historyczną. Wspominają o nim między innymi Akta sądu kryminalnego kresu muszyńskiego (1647 – 1765) wydane w 1889 roku w Krakowie w 9. tomie Starodawnych prawa polskiego pomnikach, opracowanych przez Franciszka Piekosińskiego. W tzw. państwie muszyńskim zbójnicy stawali przed sądem tzw. wielkim gajonym, do którego zadań należało prowadzenie spraw kryminalnych. Obradom sądu przewodniczył starosta lub podstarości. Ze względu na prawdziwą plagę, jaką byli na tym terenie zbójnicy (a właściwie beskidnicy), zorganizowano do walki z nimi specjalne zbrojne oddziały tzw. harników.

Od kiedy zbójnicki proceder uprawiał J. Czepiec – nie wiadomo. Uczestniczył w powstaniu Kostki Napierskiego trwającym od 14 czerwca do 24 czerwca 1651 roku. Według tradycji ten przywódca chłopskiego powstania uratował znanego zbójnika od egzekucji w Nowym Targu. J. Czepiec pełnił w chłopskiej armii K. Napierskiego funkcję dowódcy sporego oddziału. W czasie oblężenia zamku w Czorsztynie podobno zdradził, otwierając bramy szturmującym, w zamian za możliwość opuszczenia twierdzy wraz ze swoimi ludźmi.

Wrócił w rodzinne strony. Jego bazą była jaskinia, a właściwie skalna rozpadlina, znajdująca na stokach Kotylnicy niedaleko Mochnaczki. Stąd urządzał napady, głównie na podróżnych i kupców wędrujących biegnącym tędy szlakiem wiodącym z Węgier. Rabował też żydowskie sklepy i karczmy, a także szlacheckie dwory. Zasłynął wkrótce z wyjątkowego okrucieństwa. Swym ofiarom podrzynał gardła, wydłubywał oczy, ucinał języki, przybijał rozkrzyżowanych na drzwiach ich domów, obdzierał ze skóry. Nie lepsi byli jego kompani. Równocześnie często łupy rozdawał biedakom z sąsiednich wsi, co przysparzało mu sympatii i zbójnickiej sławy.

Złapano go podobno w Niedzielę Palmową i dostarczono przed oblicze sądu w Muszynie. Gdy w Wielki Piątek odmówił odbycia spowiedzi, kat chciał napoić go przed egzekucją gorącą smołą, (jako syna piekieł). Kiedy pachołkowie usiłowali poczęstować zbójnika tym specjałem, oblał ich wrzącą mazią i uciekł.

Po kilku miesiącach pojawił się znowu, tym razem z nowymi kompanami. Całą okolicę ogarnęła groza. Zbójnik mścił się teraz na wszystkich, których podejrzewał o wydanie go, zamordował też sekretarza sądu, żydowskiego pochodzenia. Gdy krwawe rabunki znowu zaczęły nękać podróżnych i mieszkańców, wezwano na pomoc wojsko. Jakubik został otoczony wraz ze swoją bandą w jaskini – kryjówce i po krwawej walce pojmany. Podobno uciekł prowadzącym go żołnierzom i nie chcąc trafić ponownie w ręce kata, powiesił się na starej jodle.

Legenda mówi, że tej samej nocy wisielec znikł bez śladu, zabrany za popełnione okrucieństwa prosto do piekła. Podobno w swojej jaskini – kryjówce schował ogromne skarby, ale nikomu nie udało się ich wydobyć, bo pilnujące zbójnickiego dobra diabły zmuszały każdego do ucieczki.

Komentarze
Musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się!