pokaż na mapie pomniejsz mapę pełny ekran > <
rozszerz mapę >

Zbójnicka polana

Mało jest takich miejsc, jak gorczańska polana Jaworzyna Kamienicka, gdzie tradycja i legenda umiejscowiły tyle zbójnickich pamiątek i wątków. Jest tu kapliczka z ukrytym skarbem, jaskinia służąca za schronienie, źródełko z wodą leczącą rany i widmo w postaci odrąbanej zbójnickiej głowy. czytaj więcej

Gorczańska polana Jaworzyna Kamienicka w pełni zasługuje na miano zbójnickiej polany. Mało jest takich miejsc, gdzie tradycja i legenda umiejscowiły tyle zbójnickich pamiątek i wątków. Położona na wysokości 1190 -1288 m n.p.m. na północno-wschodnim stoku wzniesienia o tej samej nazwie (Jaworzyna Kamienicka - 1288 m n.p.m.) jest jedną z najpiękniejszych gorczańskich polan i wspaniałym miejscem widokowym. Owce i woły pasiono tu jeszcze stosunkowo niedawno.

Przy górnym skraju polany stoi niewielka murowana tzw. Bulandowa kapliczka. Wystawił ją w roku 1904 legendarny Tomasz Chlipała ze Szczawy, zwany Bulandą, słynny gorczański baca i czarownik, który tu przez przeszło 50 lat gospodarował. Podobno ufundował ją za pieniądze otrzymywane za leczenie i porady udzielane ludziom, ale legenda mówi też, że została zbudowana za zbójnickie złoto.

Pewnego razu, gdy juhasi robili żelaznym kołem dziury pod ogrodzenie koszaru, utkwił on tak głęboko, że nie mogli go wyjąć. Wezwany na pomoc baca szybko zorientował się, że utkwił on w drewnianej skrzyni okutej żelazem, czy też w nakrytym wiekiem kotliku. Odprawił pasterzy, a gdy ci poszli na drugi kraniec polany z owcami, kół wydobył, dziurę rozkopał i wydobył z niej zbójnicki skarb. Schował go na razie w swojej skrzyni w szałasie pewny, że nikt jej nawet nie dotknie, bojąc się umieszczonych tam, jak u każdego bacy, magicznych przedmiotów. Juhasom, którzy wkrótce nadeszli, opowiedział historię o kotliku, bo ślady jego wydobycia były wyraźne, dodając, że kiedy odszedł na chwilę, ktoś go zabrał; teraz pasterze spoglądali podejrzliwie jeden na drugiego.

Na miejscu znalezienia skarbu Bulanda postawił kapliczkę i schował go pod nią w przekonaniu, że nawet, jeżeli ktoś się domyśli gdzie jest zbójnickie złoto nie ruszy go, bojąc się świętokradztwa. Podobno miejsce jego ukrycia przed śmiercią zdradził zaprzyjaźnionemu bacy spod Babiej Góry, ale temu nigdy nie udało się go wydobyć; gdy tylko zabierał się za kopanie pojawiały się niezwykłe ilości jadowitych żmij lub zaczynała szaleć burza. Inne wersje legendy o powstaniu kapliczki nie łączą jej ze zbójnickimi skarbami, a raczej z osobistymi racjami fundatora.

Kapliczka jest najstarszym w Gorcach obiektem sakralnym, którym pieczołowicie opiekuje się obecnie Gorczański Park Narodowy. Czworoboczny, murowany i otynkowany słup z niewielką wnęką pod okapem nakrywa stożkowaty, gontowy daszek, zwieńczony cebulastą kopułką.

W odległości około 800 metrów od kapliczki, na zachodnich zboczach polany, znajduje się niewielka jaskinia nazywana Zbójnicką Jamą. Według legendy jej korytarze prowadzą aż nad Dunajec i pod sąsiednią Mogielicę. Była ona podobno ulubionym schronieniem zbójników, którzy chowali tu także skarby. Pomimo, że wejście do niej nie jest łatwe (pionowa studzienka o głębokości 3,5 metrów) do niedawna widniały tu ślady poszukiwań zbójnickiego dobra.

Jeszcze pół wieku temu pokazywano też u dołu polany niewielkie źródełko, którego woda miała cudowne właściwości lecznicze. Zbójnicy przychodzili tu obmywać rany, a goiły się one natychmiast.

Ma też polana swoje zbójnickie widmo. Od niepamiętnych czasów straszy tutaj odrąbana głowa podhetmaniego, czy też jednego z kompanów zawistnego harnasia. Ponieważ zbójnik ten przewyższał swego zwierzchnika nie tylko sprawnością, sprytem, umiejętnościami, ale także urodą, ten podstępnie go zabił, a odrąbaną siekierą głowę wyrzucił do jaru. Podobno pojawia się ona w miejscu zbrodni, gdyby jednak ktoś zabrał ją i chciał po chrześcijańsku pochować, zawsze i tak wróci na swoje miejsce.

Komentarze
Musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się!