pokaż na mapie pomniejsz mapę pełny ekran > <
rozszerz mapę >

Czarcie jajo

Postanowiłem sprawdzić czy w lesie pojawiły się grzyby. Pod okapem grabów i jodeł znalazłem na wpół zagrzebane w ściółce jajo. Duże jak pięść, o szarawej powierzchni, twarde w dotyku. Co za licho – pomyślałem – i były to słowa prorocze, bo sprawa okazała się być diabelska. czytaj więcej

Odkopałem znalezisko i okazało się, że nie było to jajo, bo od spodniej części odchodziły ciemnoszare sznurki. Zacząłem przeszukiwać zakamarki pamięci i olśniło mnie, że trafiłem na owocnik grzyba o wiele mówiącej łacińskiej nazwie Phallus impudicus, czyli sromotnik bezwstydny.

Grzyb ów pojawia się najpierw w postaci twardego, jajowatego owocnika, kryjącego jądro w galaretowatej otoczce. Z tegoż jaja kiełkuje szybko rosnący owocnik, którego kształt każdemu natychmiast kojarzy się z intymną częścią ciała. Męskiego oczywiście. Pokryty śluzowatą wydzieliną o woni padliny, przywabia z całej okolicy muchy, które z lubością roznoszą zarodniki. Kto choć raz owego paskudnika spotkał (a najłatwiej trafić do niego po zapachu), już go nie zapomni. Przed wiekami jego wygląd, zapach, niezrozumiałe pojawianie się w lesie, kojarzono z piekielnymi ekscesami.

Przypomniałem sobie, że młode czarcie jajo jest smaczne i jadane. Na eksperyment kulinarny nie mogłem się jakoś zdobyć, tłumacząc sobie, że grzyb to rzadki i na dodatek pod ochroną. Kiedy wróciłem na miejsce z fotograficznym aparatem, jaja już nie znalazłem. Jakby zapadło się pod ziemię. Ani chybi czarcia sprawa.

Komentarze
Musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się!
Zdjęcia