pokaż na mapie pomniejsz mapę pełny ekran > <
rozszerz mapę >

„Święto Bacowskie” w Ludźmierzu

Punkt na szlaku: Imprezy folklorystyczne

„Święto Bacowskie”, jedyne takie w Karpatach, od lat obchodzone jest w Sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu na Podhalu. Nawiązuje ono do pasterskich tradycji regionu. Jak przed wiekami trwają tu przygotowania do rozpoczęcia sezonu wypasowego – wiosennego redyku, czyli uroczystego wyruszenia w góry ze stadami owiec. czytaj więcej

W sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu na Podhalu w niedzielę najbliższą uroczystości św. Wojciecha (23 kwietnia) odprawiana jest msza św. w intencji pasterzy i właścicieli owiec. Bacowie święcą wodę i sajty – szczapy drewna przeznaczone do rozpalania pierwszego ognia w szałasie, a kapłan kropi wodą święconą wyruszające w góry stado.

Przyjeżdżają tu wówczas nie tylko mieszkańcy Podhala, ale także pobliskiej Orawy i Spisza, a w ostatnich latach również innych rejonów Karpat Zachodnich. W ludźmierskiej świątyni odprawiana jest msza św. w intencji baców i juhasów oraz właścicieli owiec.

Sprzed Domu Związku Podhalan wyrusza do kościoła procesja. Po drodze mężczyźni nabierają do cebrów wodę, uważaną za cudowną, ze znajdującego się w pobliżu źródełka, obudowanego stylową, drewnianą studnią. Podczas mszy św. kapłan święci ją wraz ze smolnymi szczapami drewna, tzw. sajtami, zabieranymi potem, jak niegdyś węgielki z płonącego koło kościoła ogniska, na halę, by nimi zapalić watrę w szałasie. Święci się też owcze wędzone sery – oscypki – symbol pasterskiego życia i trudu. Po nabożeństwie właściciele owiec, bacowie i juhasi, obchodzą na kolanach ołtarz z cudowną figurą Matki Bożej Ludźmierskiej. Następnie spotykają się przed kościołem, gdzie w zagrodzeniu pasie się niewielkie stadko owiec. Kapłan kropi je święconą wodą. Pasterze zabierają do domów święconą wodę, sajty i oscypki; wędrują one potem z nimi do szałasów na cały okres wypasu, by chronić stada i ludzi od złego.

Tłumowi w barwnych, regionalnych strojach towarzyszą góralskie kapele. Nie brakuje także turystów, którzy przyjeżdżają tu specjalnie, by uczestniczyć w dawnym pasterskim świętowaniu. „Święto Bacowskie” ocaliło od zapomnienia ważny element karpackiej tradycji ludowej. Stało się to dzięki inicjatywie kustosza Sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej, ks. Tadeusza Juhasa, wielkiego miłośnika tutejszej kultury i folkloru.

Komentarze
Musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się!
Zdjęcia